Jak zauważyliście, niestety nie udało mi się utrzymać pełnej ciągłości w publikacji notek. Przepraszam Was bardzo serdecznie, ale po prostu nie mamy tutaj internetu, pozostają więc nam wyłącznie kafejki internetowe, a po nie zawsze po całym dniu chodzenia po 15-milionowym mieście mamy jeszcze ochotę na kolejny spacer ;). Ale, jak to mawiali nasi wąsaci przodkowie: ad rem!
Poprzednią notkę zakończyłem przed wylotem z Moskwy do Delhi. Był to wtorek, dzień zero. Ze stolicy Rosji wylecieliśmy Airbusem Aeroflotu (lot współorganizowany przez Air India, więc zabierał sporo Hindusów) o 19:25 czasu moskiewskiego. Do przebycia mieliśmy dystans około 2800 mil. Lot był miły, ale mi i tak nie udało się przespać więcej niż godzinę (za to Jarek spał jak suseł, ale o tym dalej). Na pokładzie zjedliśmy wreszcie pierwszy od kilkudziesięciu godzin ciepły posiłek, dostaliśmy kocyki, poza tym mieliśmy do dyspozycji porażającej klasy mini-komputerki, z możliwością obejrzenia filmów (takie interesujące…) czy pogrania w gry (najciekawszą dla mnie był pasjans…).
Może jestem dziwny, ale jak czytam Twoje notki to czuję się jakbym tam był 🙂 z niecierpliwością czekam na kolejne relacje. Widzę że trochę opisałeś „styl jazdy” po Indiach – wiesz jak tam się prawo jazdy robi? Zgłaszasz się do ośrodka egzaminacyjnego, wsiadasz z 6 innymi osobami do samochodu – jedna kieruje (i wcale nie musisz to być Ty!) i jeżeli przejedziecie po prostej linii 800 metrów to wszyscy w samochodzie otrzymują upragniony dokument 🙂 AHA – dlaczego nie napisałeś nic o krowach? Czyżby nie rzucały się aż tak w oczy?
Krów jest bardzo mało, dużo częściej widuje się kurczaki łażące sobie rynsztokiem i bezpańskie psy, których jest multum wszędzie. Co do prawa jazdy to dooobre, też tak chcę :D! Następna notka właśnie powstaje, dziś wieczorem będzie do poczytania :).
Jeżeli chodzi o relację z wyprawy do Indii, to polecam blok moje kumpla 😉
W zasadzie jest przeznaczony tylko dla znajomych, ale jak już robisz to samo, to warto przeczytać 😉
http://siedzenakrzesle.blogspot.com
Pierwsze zdjecie i Prayer Room na lotnisku – to jest to o czym mysle? Wiesz moze cos wiecej na ten temat?