Kto kocha (a kto nie) zieloną Pragę?

Na palcach jednej ręki można policzyć parki na Pradze Północ. Miejsc zielonych w ogóle też jest jak na lekarstwo. Mimo to obecne władze z panią Hanną Gronkiewicz-Waltz usilnie próbują zaorać park przy Kawęczyńskiej i puścić samym jego środkiem Trasę Świętokrzyską. Za takim rozwiązaniem lobbują, co zrozumiałe, mieszkańcy i samorządowcy z Targówka. Nie dziwota – każdy chciałby rozwiązywać swoje problemy kosztem innych.

Dla nas, prażan, sytuacja jest jedna zupełnie inna. Prezydent Warszawy wypowiedziała się na nasz temat w sposób kuriozalny (a może cyniczny?): “Ja Pragę kocham, nie chcę, żeby ktoś szybko przelatywał przez Pragę i się na niej nie zatrzymywał” (źródło).

I tak zamiast cywilizowanego rozwiązania, tj. obwodnicy omijającej gęste skupiska ludności, omijającej parki i szkoły, mamy mieć trasę przecinającą dzielnicę na pół, wbijającą się w jej żywą, zieloną tkankę. Jest to o tyle smutniejsze, że bardzo mocno walczące w tej sprawie Praskie Stowarzyszenie Mieszkańców Michałów proponowało miastu inny jej przebieg. Mało tego, jego przedstawiciele zdobyli wstępną zgodę władz PKP na wykorzystanie terenów kolejowych. Nic z tego – w mieście, jak w prawdziwych udzielnym królestwie, nikt nie słucha “plebsu”. “Królowa” powiedziała jak będzie i tak ma być!

I tak zniknąć ma park przy Kawęczyńskiej, ale za to zielenią mogą pokryć się… ekrany akustyczne, które proponowane są wzdłuż ul. Kijowskiej. Czy prażanie wyjdą na kompletnie zielonych w sprawach samorządowych i pozwolą obecnym władzom dzielnicy i miasta na taką głupotę? Oby nie. Oby to pani Hanna Gronkiewicz-Waltz zzieleniała ze złości po listopadowych wyborach, gdy pokażemy jej, że nie ma przyzwolenia obywateli na dyktatorskie rządy z pałacu na Placu Bankowym!

ul. Kijowska po przebudowie
Ekrany na ul. Kijowskiej – za gazeta.pl
Podziel się!