Stanisław Lem w XX wieku pisał o przewidywaniu przyszłości: „Nawet niewielki postęp na każdym polu odsłania przed nami olbrzymie, a dotąd niewidzialne przedpole naszej ignorancji”[1]. Czy oznacza to, że przewidywanie przyszłości ambitniejsze niż prognoza pogody na najbliższy weekend, jest z góry skazane na porażkę? A może powinniśmy nastawić się na inny cel? Zamiast przewidzieć odległą przyszłość, powinniśmy ją zaplanować? W poniższym tekście podejmę się próby połączenia tych podejść w odniesieniu do wizji Polski A.D. 2018.