Z ostatniej (prawie…) chwili :)

Sporo osób pewnie czeka na dalszy ciąg relacji, która urwała się ponad dwa tygodnie temu. Bardzo mi przykro, ale niestety w większości przypadków rady nie dawał Internet. W Nepalu natomiast po zaledwie dwóch dniach wyruszyliśmy w wysokie Himalaje, w związku z czym o połączeniu ze światem nie mogło być mowy.

W chwili obecnej znajdujemy się w Katmandu, stolicy Nepalu. Pogoda wyjątkowo deszczowa. Ja niestety nadal kuruję się z choroby złapanej w górach (jestem na antybiotykach ale najgorsze już zdecydowanie za mną). I właśnie z powodu choroby relacji z Nepalu w takiej samej formie jak z Indii nie będzie. Sukces osiągnęliśmy nieco zbyt wysokim kosztem. Na razie zostanie to między nami, natomiast mogę podzielić się w tej chwili kilkoma zdjęciami (na więcej niestety nie pozwala łącze :/)…

Wieniec szczytów
Wieniec szczytów

 

W końcu się udało! A później jeszcze dwa dni schodzenia...
W końcu się udało! A później jeszcze dwa dni schodzenia...
Podziel się!

Komentarze

  1. Ważne, że daliśmy radę… Radek naprawdę przeżył niesamowicie ciężkie dni.

    Rzeczywiście, im dalej od treku, tym bardziej jestem świadomy faktu, że przynajmniej jedna decyzja była z mojej strony zła…

    Ale to już Radek sam opowie jeśli uzna za stosowne.

  2. Czekam i czekam …. niecierpliwie … Kiedy dokończycie dziennik z podróży (zdjęcia, filmiki) ??

  3. Kontaktowałem się z właścicielem strony. Dowiedziałem się, że nie ma planów kontynuowania tego bloga. Niestety…