Dlaczego startuję na radnego Pragi-Północ i dlaczego warto na mnie zagłosować?

0105rzWczoraj na stronie Wyborysprawdzam.pl (źródło) został opublikowany ze mną wywiad. Zachęcam do zapoznania się z nim i głosowanie na mnie w najbliższych wyborach samorządowych. Startuję na radnego dzielnicy Pragi Północ z listy Praskiej Wspólnoty Samorządowej. Okręg 1, miejsce 5, lista nr 31! A teraz wywiad…


1. Proszę wskazać 3 najważniejsze problemy naszej lokalnej społeczności, które po wygranych wyborach zamierza Pan rozwiązać w ciągu najbliższej kadencji? W jaki sposób zamierza Pan to zrobić?

Zdecydowanie najważniejszym problemem Pragi Północ jest w chwili obecnej bardzo zła sytuacja starych kamienic, w których nadal mieszka znaczny odsetek Prażan. Chodzi mi zarówno o sytuację prawną jak i techniczną praskich nieruchomości. Co do pierwszej – roszczenia do gruntów i całych budynków stawiają zwykłych mieszkańców w ogromnej niepewności. Znane są dziesiątki przypadków rodzin, które zostały niejako „przehandlowane” i oddane przez sąd wraz z budynkiem, w którym mieszkają. Dzikie przejęcia kamienic, wynikające ze złej praktyki sądowej i braku ustawy reprywatyzacyjnej, powodują, że nie prowadzona jest prawdziwa, masowa rewitalizacja Pragi. Brak jest konsensusu właścicielskiego, gdyż otoczenie prawne zmienia się jak w kalejdoskopie. Sytuacja wymyka się spod kontroli na tyle, że przejmowane są w Warszawie nawet budynki szkół, boiska, parki! W takich warunkach ciężko jest o poważne inwestycje w poprawę warunków bytowych, jak chociażby centralne ogrzewanie i ocieplanie zewnętrzne budynków.

Druga sprawa, powiązana z pierwszą, to bardzo zła sytuacja mieszkań komunalnych i socjalnych w naszej dzielnicy. Ostatnio zwrócił na nią uwagę swoim spotem wyborczym nasz kandydat na prezydenta Warszawy – Piotr Guział. W wielu mieszkaniach Prażan nie ma łazienki! Muszą oni korzystać ze wspólnej toalety, np. jednej na całe piętro! Mamy XXI wiek, tymczasem warunki w niektórych częściach stolicy Polski przypominają raczej XIX stulecie! Co gorsze, problemy tych mieszkań nie kończą się na łazienkach. Wiele mieszkań komunalnych i socjalnych – które teoretycznie powinny być oferowane ludziom ubogim i w złej sytuacji życiowej – ogrzewanych jest elektrycznie, przez co ich lokatorzy płacą horrendalne rachunki w zimę. Konieczne jest jak najszybsze objęcie ich siecią centralnego ogrzewania.

Ostatnim, ale równie ważnym problemem, są bardzo niskie notowanie praskich szkół. Wypadamy bardzo słabo w rankingach, nasi uczniowie już na starcie stoją na gorszej pozycji niż ich koledzy i koleżanki z drugiej strony Wisły. Konieczne jest zwiększenie i dostosowanie oferty edukacyjnej placówek do potrzeb Pragi.

Wszystkie te problemy mogą znaleźć rozwiązanie tylko wtedy, kiedy zostaną dostrzeżone, dokładnie przeanalizowane i zaadresowane. Tymczasem obecnie rządząca koalicja PO-SLD udaje, że tych problemów nie widzi! Pragą Północ rządzi burmistrz, który jeszcze w poprzedniej kadencji był wiceburmistrzem Ursynowa i codziennie dojeżdża do pracy z Piaseczna. To pokazuję skalę oderwania partii politycznych od rzeczywistych problemów Prażan. Oni po prostu nie czują naszej kochanej Pragi. Nie widzą, co się dzieje na ulicach Starej Pragi, jak padają kolejne biznesy a ludzie są skazywani na wegetację na zasiłku z pomocy społecznej.
My jesteśmy stąd, znamy Pragę bo na niej się wychowywaliśmy i ona nauczyła nas życia. Chcemy działać i mamy gotowe rozwiązania. Nie ze wszystkim poradzimy sobie od razu, bo problemy takie jak własność kamienic wymagają nowej ustawy reprywatyzacyjnej. Ale my, na swoim poziomie, będziemy starali się porządkować dane o roszczeniach, pomagać lokatorom przejmowanych kamienic otrzymać nowe mieszkania. Będziemy – tam, gdzie się da – blokować przejmowanie obiektów użyteczności publicznej przez ludzi, którzy ze spadkobiercami nie mają nic wspólnego.

Inwestycje w centralne ogrzewanie będą traktowane priorytetowo. To się opłaci wszystkim. Lokatorzy nie będą musieli wisieć na garnuszku OPS-u, poprawi się standard mieszkań, higiena i zdrowie Prażan. Po prostu trzeba chcieć to zrobić, a nie chować głowę w piasek jak Platforma Obywatelska i SLD.
Edukacja wymaga zwiększenia nakładów. Proponujemy w naszym programie wyborczym zwiększenie liczby godzin zajęć wyrównawczych. Niezbędne jest także wybudowanie nowych żłobków i przedszkoli – miejsc w nich na Pradze jest dramatycznie mało. Nasz pełny program wyborczy można znaleźć na stronie: http://www.pws.waw.pl/program-wyborczy-praskiej-wspolnoty-samorzadowej-na-kadencje-2014-2018/

baner-na-fb

2. Co Pan zrobi w ciągu najbliższej kadencji, aby zapewnić mieszkańcom większy niż dotąd wpływ na decyzje lokalnego samorządu?

Będę popierał wszelkie inicjatywy organizacji pozarządowych, mające na celu zwiększenie świadomości i odpowiedzialności za dzielnicę wśród jej mieszkańców. Zagłosuję za maksymalnym dopuszczalnym budżetem partycypacyjnym. Będę optował za konsultacjami społecznymi we wszystkich istotnych sprawach. Otworzę Internetowe Biuro Radnego, za pośrednictwem którego będzie można zgłaszać swoje problemy i propozycje. Będę słuchał głosu wszystkich, nie tylko swoich wyborców. Przede wszystkim jednak będę reprezentował zwykłych Prażan, a nie partyjnych liderów, bo nie będzie mnie wiązać żadna partyjna lojalność. W końcu jestem z Pragi, nie z partii ;).

3. W czym organizacje pozarządowe, zajmujące się młodzieżą, mogą pomóc lokalnemu samorządowi? Proszę wymienić 3 wspólne działania, które możemy przedsięwziąć w najbliższej kadencji.

Pradze potrzebna jest najbardziej współpraca różnych podmiotów na polu wychowawczym. Trzeba wyciągać młodzież ze słych środowisk, podawać im dłoń aby nie utonęły w biedzie i bezprawiu. Taką wychowawczą funkcję może pełnić sport – liczę tutaj na zaangażowanie klubów i stowarzyszeń. Podobnie pomóc może Harcerstwo, do którego mam ogromny szacunek. Harcerze robią wspaniałą robotę – trzeba ich jak najbardziej wspierać!
Dobrze by było, aby organizacje pozarządowe przyłączyły się także do samorządu w walce z kiepskimi wynikami naszych placówek edukacyjnych. Liczę, że w przypadku wygospodarowania odpowiedniej kwoty pieniędzy możliwe byłoby przeprowadzenie zajęć dodatkowych, w których dzielnica udostępniałaby miejsce i materiały pomocnicze, a fundacje edukacyjno-społeczne – wolontariuszy i gotowe programy nauczania. Znam osobiście przypadki takiej współpracy i wiem, że to jest możliwe, i że może przynieść bardzo dobre efekty. Tylko trzeba podjąć ryzyko, wziąć na siebie odpowiedzialność. Czyli zrobić coś, czego obecne władze (z partyjnego nadania) boją się najbardziej.

Wreszcie bardzo ważne jest, aby – oprócz planowanego przez nas nowego Domu Kultury – na Pradze pojawiły się nowe placówki kulturalne. Szczególnie pracujące z młodzieżą, bo one bardziej od nakładów finansowych potrzebują zapaleńców i pasjonatów. W wyobraźni mam już piękne murale, namalowane przez gimnazjalistów i licealistów z Pragi pod okiem animatorów… Oby się nam to udało! :)

4. Dlaczego to właśnie Pan powinien zostać obdarzony zaufaniem wyborców?

Przede wszystkim dlatego, że jestem stąd, z Pragi. Tu się wychowałem i chodziłem do szkół. Nie jestem anonimowym działaczem partyjnym, który dostał miejsce na liście za podlizywanie się liderowi. Ze swoich decyzji będę musiał się tłumaczyć moim sąsiadom, dlatego dwa razy się przed każdą zastanowię. Mam prawie 26 lat, lada moment będę bronił tytułu inżyniera, od 7 lat pracuję na Politechnice Warszawskiej jako informatyk. Pilnuję, by pieniądze publiczne nie były wydawane na fanaberie i po koleżeńsku. To samo chcę robić jako radny dzielnicy. Mam energię i chęć zmian, dużą wiedzę o funkcjonowaniu państwa polskiego i obycie medialne. Nie boję się mówić prawdy, choćby nie wiem jak była ciężka. Umiem stawiać ideały przed osobistym zyskiem. Od 18 roku życie utrzymuję się sam, sam opłacam swoje studia i mieszkanie. Jestem odpowiedzialny i słowny.

IMG_2073

5. Jakie są Pana największe osiągnięcia w swojej dotychczasowej pracy na rzecz społeczeństwa lokalnego?

Do tej pory nie dane mi było działać w organizacjach lokalnych, dlatego nie mogę się pochwalić takimi osiągnięciami. Działam natomiast społecznie jako ekspert Fundacji Republikańskiej, gdzie zajmuję się sprawami związanymi z ekonomią i szeroko pojętymi technologiami IT. Pracuję nad uświadamianiem ludzi, nad demokratyzacją Polski i nad szerszym dostępem do informacji publicznej. Zajmuję się również makroekonomią i polityką pieniężną. Szczególnie interesuje mnie system podatkowy i jego potencjalne reformy.

6. Jak wyobraża sobie Pan gminę/miasto/powiat za 10 i za 20 lat? Jakie strategiczne cele powinniśmy przed sobą postawić i w jaki sposób je realizować?

Pragę za kilkanaście lat chciałbym widzieć nie jako skansen, ale jako tętniące, zielone płuca Warszawy. Dużo drzew, nowe parki, place zabaw a to wszystko pomiędzy odbudowanymi i wyremontowanymi kamienicami, w których mieszkać będą ludzie pewni swojej bezpiecznej przyszłości.
Wierzę, że dzięki wybudowaniu obwodnicy Śródmieścia możliwe będzie uczynienie z ulicy Targowej deptaku z prawdziwego zdarzenia, przy którym pełno będzie małych sklepów, butików, punktów usługowych, zakładów rzemieślniczych.

Rewitalizacja Pragi przyniesie jej sławę na całą Europę, przywracając Warszawie miano Paryża Północy. Liczę, że przyjazna polityka lokalowa przyciągnie do nas z powrotem artystów, którzy ponownie otworzą na Brzeskiej swoje galerie. Aby to osiągnąć, konieczne jest przejście na model inwestycyjny oparty o partnerstwo publiczno-prywatne. Musimy również walczyć o większe dofinansowanie do projektów rewitalizacji kamienic z funduszy Unii Europejskiej. Bardziej świadomi obywatele pomogą nam wymóc na władzach miejskich i parlamencie większe wsparcie w tych procesach.

Strategicznym celem jest odsunięcie od władzy partyjnych polityków i przywrócenie Pragi jej mieszkańcom. Aby to osiągnąć, musimy 16 listopada zagłosować na Praską Wspólnotę Samorządową :).

Kto kocha (a kto nie) zieloną Pragę?

Na palcach jednej ręki można policzyć parki na Pradze Północ. Miejsc zielonych w ogóle też jest jak na lekarstwo. Mimo to obecne władze z panią Hanną Gronkiewicz-Waltz usilnie próbują zaorać park przy Kawęczyńskiej i puścić samym jego środkiem Trasę Świętokrzyską. Za takim rozwiązaniem lobbują, co zrozumiałe, mieszkańcy i samorządowcy z Targówka. Nie dziwota – każdy chciałby rozwiązywać swoje problemy kosztem innych.

Dla nas, prażan, sytuacja jest jedna zupełnie inna. Prezydent Warszawy wypowiedziała się na nasz temat w sposób kuriozalny (a może cyniczny?): „Ja Pragę kocham, nie chcę, żeby ktoś szybko przelatywał przez Pragę i się na niej nie zatrzymywał” (źródło).

I tak zamiast cywilizowanego rozwiązania, tj. obwodnicy omijającej gęste skupiska ludności, omijającej parki i szkoły, mamy mieć trasę przecinającą dzielnicę na pół, wbijającą się w jej żywą, zieloną tkankę. Jest to o tyle smutniejsze, że bardzo mocno walczące w tej sprawie Praskie Stowarzyszenie Mieszkańców Michałów proponowało miastu inny jej przebieg. Mało tego, jego przedstawiciele zdobyli wstępną zgodę władz PKP na wykorzystanie terenów kolejowych. Nic z tego – w mieście, jak w prawdziwych udzielnym królestwie, nikt nie słucha „plebsu”. „Królowa” powiedziała jak będzie i tak ma być!

I tak zniknąć ma park przy Kawęczyńskiej, ale za to zielenią mogą pokryć się… ekrany akustyczne, które proponowane są wzdłuż ul. Kijowskiej. Czy prażanie wyjdą na kompletnie zielonych w sprawach samorządowych i pozwolą obecnym władzom dzielnicy i miasta na taką głupotę? Oby nie. Oby to pani Hanna Gronkiewicz-Waltz zzieleniała ze złości po listopadowych wyborach, gdy pokażemy jej, że nie ma przyzwolenia obywateli na dyktatorskie rządy z pałacu na Placu Bankowym!

ul. Kijowska po przebudowie

Ekrany na ul. Kijowskiej – za gazeta.pl

Jesteśmy Republikanami

Drodzy Czytelnicy!

Przed wami tekst, który ukazać się miał w gazecie/biuletynie Stowarzyszenia Republikanie pod koniec 2013 roku. Pisałem go na przełomie września i października, chociaż prace nad zarysem takiego „manifestu” trwały dużo dłużej. Oprócz mnie brały w nich udział takie osoby, jak Łukasz Wróbel, Damian Szczerbaty, Kamil Zubelewicz. Niestety, okoliczności tamtego, gorąco okresu, były wyjątkowo niekorzystne dla tej inicjatywy. Przygotowywane równolegle FAQ (odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, czyli przewodnik-poradnik dla Republikanów i sympatyków) nie ujrzało światła dziennego do dziś.

Od czasu pisania tego tekstu zmieniło się wiele. Republikanie po Zjeździe w listopadzie bardzo się podzielili. Wiele osób zniechęciło się do Przemysława Wiplera, widząc w jego działaniach partykularyzm i brak rozsądku, planu, większej myśli i przede wszystkim cierpliwości. Nowo wybrany Zarząd Stowarzyszenia najpierw współpracował z PRJG, później zaś się z tej współpracy wycofał. Republikanie zaangażowani w działania Polski Razem częściowo tam zostali, inni zaś przeszli do Kongresu Nowej Prawicy. Ostatecznie taką decyzję podjął też prezes Stowarzyszenia Republikanie – Przemysław Wipler. Tym samym doszło w praktyce do powstania stosunku lennego między Stowarzyszeniem Republikanie a Kongresem Nowej Prawicy.

Spauperyzowane do roli przybudówki KNP, Stowarzyszenie Republikanie przestało pełnić funkcję emanacji środowiska republikańskiego. Być może kiedyś stanie się nim ponownie. Niestety, aby do tego doszło niezbędne jest, aby wyłonił się nowy lider, który mógłby zastąpić Przemysława Wiplera. Potrzebna jest też nowa wizja i plan działania, obliczony nie na rok czy dwa lata, ale na 5-10 lat do przodu. Tylko w takim horyzoncie czasowym możemy dokonać realnej zmiany Polski w duchu republikańskim.

Dopiero dziś rozumiem, jak ważny w republikanizmie jest pierwiastek zdroworozsądkowy i antydogmatyczny. W przeciwieństwie do liberała, republikanin nie stawia za pewnik, że wolny rynek jest najlepszym rozwiązaniem wszystkich problemów społecznych. Nie hołduje wolności ponad wszystko. Ważne jest dla niego szczęście i pomyślność narodu. Dobro wspólne powstaje tam, gdzie liberalizm nie sięga – do wyższości wspólnoty nad indywidualnością. Wspólnoty nie narzuconej i zaborczej, ale pozwalającej jednostce się rozwijać, wspierając ją i motywując do działania na swoją korzyść. Czyniąc z niej pełnoprawnego Obywatela.

Zachęcam do czytania i komentowania.

jestesmyr Contine reading

Pokaż ZUSowi FIGĘ! czyli jak zabrać swoje składki z ZUS do OFE

Od dziś, czyli od 1 kwietnia, aż do 31 lipca 2014 roku, przyszli emeryci będą mogli dokonać wyboru pomiędzy Zakładem Utylizacji Szmalu (czasem dla niepoznaki nazywanym Zakładem Ubezpieczeń Społecznych), a otwartymi funduszami emerytalnymi. Jest to efekt gigantycznego skoku na kasę premiera Tuska i ówczesnego ministra finansów Rostowskiego, dokonany pod koniec zeszłego roku. Rząd, tłumacząc się bezpieczeństwem emerytur Polaków (co jest oczywistą ściemą), przeniósł część obligacyjną OFE (blisko 150mld zł!) na konto ZUS i de facto umorzył sobie ten dług. W ten sposób Donald Tusk kupił sobie czas, bo wskaźniki zadłużenia publicznego, teraz sztucznie zaniżone, zbliżały się już nie tylko do granic ustawowych, ale i konstytucyjnych.

Oczywiście Lewiatan tak łatwo się nie nasyci. Zaledwie pół roku po tamtym rabunku rząd chce w majestacie prawa dokonać kolejnego. Obywatelom od kilku miesięcy wmawia się ciągle, że ZUS jest bezpieczniejszy dla ich finansów (co jest nieprawdą w myśl zasady nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka będącej podstawą inwestowania – por. dywersyfikacja ryzyka). Mało tego, w ustawie zawarto klauzulę, że jeśli ubezpieczony sam z siebie nie wyrazi woli przeniesienia składek do OFE, to domyślnie pozostaną one w ZUS. Każdy logicznie myślący człowiek musi sobie zdawać sprawę, że takie gangsterskie chwyty wynikają raczej z rozpaczliwego braku pieniędzy w kasie państwa, a nie ze szczerej troski o emerytury Polaków.

I właśnie dlatego pokażmy ZUSowi FIGĘ! Przenieśmy swoje składki do OFE i dajmy jasny sygnał obecnemu rządowi, że nie popieramy jego „reform”, które prowadzą do zubożenia społeczeństwa i zahamowania rozwoju naszego kraju. Jak tego dokonać? Poniżej zamieszczam instrukcję. Contine reading

Kwota wolna od podatku a sprawiedliwość społeczna i zdrowy rozsądek

Kilka dni temu nagłówki portali ekonomicznych podawały, że Brytyjczycy zwiększą kwotę wolną od podatku do 10 tys. funtów. To 17 razy więcej niż w Polsce. Sprawa ta podnoszona jest nie bez przyczyny. Rzeczpospolita Polska w myśl obowiązującej konstytucji jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (Art. 2 Konstytucji RP), rozumianym jako nakaz tworzenia sprawiedliwego prawa i uchylania prawa niesprawiedliwego. Ponadto każdy polityk aspirujący do władzy obiecuje, że będzie zajmować się wspieraniem najuboższych. Tymczasem rzeczywistość ukazuje nam jak bardzo niesprawiedliwe, a więc z gruntu prawnego i moralnego złe, jest polskie prawo i system podatkowy.

W najprostszej możliwej definicji celem istnienia podatków jest zabezpieczenie potrzeb pieniężnych na realizację zadań państwa. Innymi słowy, ich funkcją jest wyłącznie przekazanie środków finansowych od podatników do administracji centralnej. W takim rozumieniu podatki powinny być tak wysokie, aby zebrana z nich suma wystarczyła na realizację wszystkich celów, a jeśli nie jest to możliwe, to przynajmniej aby pokryła możliwie jak największą część tej kwoty. Jest to również jedyne ujęcie, w którym opłacalne jest maksymalne zwiększanie fiskalizmu, rozumianego jako wielkość bazy podatników oraz przepływów pieniędzy od nich do budżetu. Każdy w miarę myślący człowiek musi zdawać sobie jednak sprawę, że jest to definicja niesamowicie uboga i nieobejmująca celów istnienia państwa, dla którego podatki są jedynie narzędziem, a nie celem samym w sobie.

Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim – podatki powinny w miarę możliwości współgrać z celem państwa, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa: socjalnego, emerytalnego, od agresji z zewnątrz i wewnątrz granic. Ponieważ Rzeczpospolita wzięła na siebie ciężar ochrony socjalnej swoich podopiecznych (Polaków), jako świadomi obywatele możemy od niej wymagać, aby robiła to z głową. A to z kolei oznacza, że podatki nie powinny być większym ciężarem, niż jest to absolutnie konieczne, i aby nie wpędzały w biedę.

Mając to wszystko na względzie ciężko jest uznać, że obecna kwota wolna od podatku jest racjonalna i sprawiedliwa. Jej bardzo niski poziom oznacza bowiem, że nawet najubożsi, żeby wymienić chociażby osoby pracujące za płacę minimalną, partycypują w „zrzutce” do budżetu. Z której później finansowane są transfery socjalne, takie jak pomoc społeczna dla najuboższych właśnie. Typowy przykład racjonalności polskiego prawa… Contine reading

Startuję w wyborach do Europarlamentu! :)

ulotka zbiorcza przod-01

Koleżanki i koledzy, przyjaciele i przyjaciółki.

Jeśli Bóg da i dopiszą podpisy pod naszą listą, to 25 maja podczas wyborów do Europarlamentu ci z was, którzy mieszkają w Warszawie i w okolicach (okręg wyborczy nr 4 – kliknij po szczegóły) będą mogli oddać na mnie swój głos. Zachęcam was do zapoznania się z moją notką biograficzną na stronie organizacji, z której startuję – Komitet Wyborczy Wyborców Marka Wocha.

Przy okazji zapraszam do lajkowania fanpejdżów: mojego prywatnego – like box macie w prawej kolumnie strony – i Komitetu Marka Wocha:

List blogerów do ministra Bogdana Zdrojewskiego

Szanowny Panie Ministrze,

W związku z przedstawionym przez Pana ministerstwo projektem opłaty audiowizualnej, którą wg Pana wypowiedzi przytoczonej przez „Gazetę Wyborczą” „nie będzie pobierana za faktyczne korzystanie z programów nadawców publicznych, ale za możliwość odbioru programów” wzywamy Pana do zapłaty za możliwość czytania naszych blogów umieszczonych w Internecie, nawet jeśli Pan faktycznie z tej możliwości nie korzysta. Wszyscy bowiem powinni być równi wobec prawa i nikt nie powinien być dyskryminowany. Skoro fakt zapewniania przez państwo możliwości odbioru programów nadawców publicznych uzasadnia Pana zdaniem pobieranie opłaty od każdego, kto potencjalnie może z niej skorzystać, to powinien Pan się zgodzić, że zapewnianie przez nas możliwości czytania naszych blogów również uzasadnia pobieranie takiej opłaty. Liczymy więc na to, że zapłaci Pan każdemu z nas po 100 złotych rocznie (na tyle wyceniamy wartość tej usługi) i namówi Pan swoich kolegów z rządu i partii do tego samego.

Z poważaniem –

Jacek Sierpiński, http://sierp.libertarianizm.pl/
Wartłomiej Banot, http://wanot.wordpress.com/
Wojciech Mazurkiewicz, http://libertarianin.org/
Łukasz Frontczak, http://lukasfrontczak.wordpress.com/
Rafał Trąbski, http://rafaltrabski.wordpress.com/
Michał Sasak, http://nwn9.wordpress.com/
Radosław Michał Żydok, http://www.zydok.com/
Tomasz Cukiernik, http://tomaszcukiernik.pl/
Maciej Dudek, http://www.libertarian.pl/
Zbigniew Ostrowski, http://www.zbychowcowo.blogspot.com/
Michał Błaszczak, http://blaszczakm.blogspot.com/
Maciej Miąsik, http://www.miasik.net/
Marcin Fryncko, http://www.filmweb.pl/user/frycek49
Lech Chodacki, http://bujda.art.pl/blog/
Piotr Dymiński, http://piotrdyminski.pl/
Bartłomiej Szwajger, http://skarymonster.blogspot.com/
Michał Liduk, http://www.liduk.pl/
Jarosław Kowalczyk, http://kawairakija.wordpress.com/
Adam Adamczyk, http://www.kwantowo.pl/
Agnieszka Wałęka, http://www.katsuumi.blogspot.com/
Wiktor Gonczaronek, Szymon Skorupiński, Aleksander Stojanowski, http://www.liberia.com.pl/
Piotr Nicpoń, http://dobrynicpon.blogspot.com/
Grzegorz P. Świderski, http://gps65.salon24.pl/
Filip Marszałek, http://www.naszpoglad.pl/
Marcin Cokot, http://wolnebielsko.pl/artykuly/
Róża Bożena Błaś, http://rtwob.blogspot.com/
Krzysztof Napora, http://krzysztofnapora.piszecomysle.pl/
Janek Mońka, Miłosz Lodowski, http://fb.com/makazlodem
Filip Wysocki, http://fatbantha.wordpress.com/
Jakub Jankowski, http://www.etykowo.blogspot.com/
Kacper Kowalczyk, http://polska-szokujaca.blogspot.com/
Jan Cyraniak, http://www.photoblog.pl/vendee/
Roman Zaleski, http://romanzaleski.salon24.pl/
Piotr Baranowski, http://piotrbaranowski.com/

(list został wysłany 15.01.2014 przez Jacka Sierpińskiego pocztą elektroniczną na adres minister@mkdin.gov.pl).

Gronkobus wyjechał na ulice Warszawy! :)

Chociaż Gronkobus jeździ po Warszawie już od soboty, to dopiero dziś oficjalnie zainaugurowaliśmy jego wyjazd w miasto. Doszło do tego po 10 rano na konferencji prasowej zorganizowanej pod stołecznym Ratuszem na Placu Bankowym. Przemysłam Wipler opowiadał o idei naszego wunderwaffe i całej akcji „Zmieniaj Warszawę”, Paweł Gruza mocno podsumował dotychczasowe porażki pani prezydent, ja natomiast opowiedziałem o przekazie stojącym za Gronkobusem.

Zapraszam serdecznie do śledzenia Gronkobusa w sieci:

konto na Twitterze | fanpage na Facebookukonto na Instagramie | oficjalna strona www Gronkobusa

Tak było na starcie naszej trasy:

Post użytkownika Gronkobus.

A tak na Placu Wileńskim na Pradze Północ:

Post użytkownika Gronkobus.

A dzień skończyliśmy na Tarchominie:

Post użytkownika Gronkobus.

Mapa Wydatków Warszawy

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej pod stołecznym Ratuszem, Republikanie pod wodzą Przemysława Wiplera zaprezentowali graficzne opracowanie budżetu Warszawy. Zapraszam do zapoznania się z grafiką (pełny rozmiar po kliknięciu).

Mapa Wydatków Warszawy AD 2013

Mapa Wydatków Warszawy AD 2013

Według Republikanów, jednym z największych kosztów ponoszonych przez Warszawę, są wydatki na transport publiczny – to prawie 1/3 ogólnego budżetu – co daje w przeliczeniu na mieszkańca kwotę 2 579 zł rocznie. Biorąc pod uwagę, że wpływy z biletów pokrywają jedynie 31% kosztów funkcjonowania komunikacji miejskiej, za 20-minutowy bilet każdy warszawiak płaci nie 3,40, a 10,97zł!

Rok temu Fundacja Republikańska przedstawiła Mapę Wydatków Państwa – pierwszy przegląd wszystkich wydatków polskiego sektora publicznego. Dziś przedstawiono analogiczny projekt w odniesieniu do Warszawy pod rządami wiceprzewodniczącej Platformy Obywatelskiej, Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Moja odpowiedź na akcję PO „Ja wybieram za rok”

„Ja wybieram za rok
Chcę mieć prawdziwy wybór
DLACZEGO NIE WARTO IŚĆ NA REFERENDUM”

Tymi słowami wita nas strona jawybieramzarok.pl, będąca, wspólnie z fanpagem na Facebooku o tej samej nazwie, osią akcji antyreferendalnej Platformy Antyoby… znaczy się Platformy Obywatelskiej :). W odpowiedzi na tę kampanię przygotowałem poniższy obrazek. Niech będzie on moim komentarzem do pomysłu zniechęcania wyborców takimi potężnymi argumentami jak:

  1. Wybory za rok.
  2. Dobra Prezydent, trzeba jej dać dokończyć kadencję.
  3. Inna osoba rządząca przez rok to niepotrzebny chaos.
  4. Referendum to nie wybory. Nie idąc podejmujesz decyzję.
  5. Nie masz wyboru. Brak konkurencji programów i osób.

Oto i rzeczony obrazek 🙂

biczplis

 

Debata: Wipler vs Korwin

W dniu wczorajszym – 20.09.2013r. – w Cafe Waliców 9 odbyła się debata pt. „Różne drogi do wolności”, w której udział wzięli prezes Kongresu Nowej Prawicy, pan Janusz Korwin-Mikke, oraz prezes Stowarzyszenia „Republikanie”, poseł Przemysław Wipler. Poniżej jej zapis wideo.

Republikanie od kuchni – część 1

Co to znaczy „jestem republikaninem”? Kim są polscy Republikanie? Czy mają coś wspólnego ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami? O co chodzi Wiplerowi? Jeśli tutaj trafiłeś, to znaczy, że albo już sobie odpowiedziałeś na te pytania, albo dopiero szukasz odpowiedzi. To dobrze. W ludzkiej naturze leży poszukiwanie wiedzy, gdyż jest ona gwarantem rozwoju, ale też jest podstawą moralności i etycznego postępowania. Słynne słowa Sokratesa (a przynajmniej jemu przypisywane): „wiem, że nic nie wiem” oznaczają właśnie to, że bez świadomości własnej niewiedzy i chęci zrozumienia otaczającego nas świata nie możemy postępować dobrze. Bo rozpoznawania dobra od zła też trzeba się nauczyć.

Mam nadzieję, że ten filozoficzny wstępniak nie odrzucił nikogo na tyle, by odpuścić sobie dalsze czytanie. Obiecuję, że ten wpis napisany będzie bez zbędnego zadęcia i patosu. Bo to ma być polityka od kuchni, a w kuchni rozmawiamy swobodnie i szczerze. Gdzie rozmawia się lepiej, niż w kuchni? Nie będę przy tym aspirował do znacznie bardziej ode mnie doświadczonego Kamila Frydlewicza, który w kuchni czuje się jak lew w dżungli ;). No ale starczy wstępu, przejdźmy do rzeczy. Contine reading

Republikanie przeciwko pomnikowi „Czterech Śpiących” i za pomnikiem Rotmistrza Pileckiego!

1368952_573189479408756_606012187_nW dniu wczorajszym – 11 września 2013 roku – Republikanie pod przewodnictwem posła Przemysława Wiplera przedstawili swoje stanowisko odnośnie toczącego się postępowania sądowego przeciwko dwójce warszawiaków oskarżonych o pomalowanie m.in. pomnika „Czterech Śpiących” (Pomnik Braterstwa Broni) na pl. Wileńskim w Warszawie. Contine reading

Dorobiłem się pierwszego hejtera! :)

Dziś rano, jeszcze przed moim wyjściem na konferencję w sprawie zastąpienia pomnika „Czterech Śpiących” pomnikiem ku czci Rotmistrza Pileckiego, odbyłem „ciekawą” rozmowę na Facebooku. Poniżej zamieszczam jej treść. Uwaga – zawiera niebezpieczne stężenie lemingozy, istnieje niebezpieczeństwo zarażenia się! 🙂

statek1 statek2statek2Serdecznie pozdrawiam Pana, Panie „Statek Matka”, kimkolwiek Pan jest! Witamy w Teleekspresowej Galerii Ludzi POzytywnie Zakręconych :D!

Wywiad w Radiu WNET nt. referendum warszawskiego

W środę rano (4 września) udzieliłem w Radiu WNET prawie półgodzinnego wywiadu nt. akcji profrekwencyjnej Zmieniaj Warszawę. W audycji „Projekt Republika” prowadzonej przez Macieja Trząskiego rozmawialiśmy o tym, dlaczego Republikanie namawiają warszawiaków do wzięcia udziału w referendum, co trzeba zmienić w Warszawie i jak to planujemy zrobić. Serdecznie zachęcam do przesłuchania.

Posłuchaj wywiadu (część 2 jest ze mną).

Dlaczego nie możemy mieć miłych rzeczy

Po przeszło dwóch latach przerwy powracam do blogowania. Planowałem to od bardzo dawna – chciałem wziąć się na poważnie za cyferki związane z ostatnim kryzysem ekonomicznych (które de facto trwa nadal), z cenami ropy, PKB, inflacją, liquidity trap. Planowałem napisać poważny tekst o trwającym starciu kultur i nadchodzącym nowym (europejsko-azjatyckim). Miałem chęć stworzyć coś wielkiego, naszkicować uniwersalny obraz wyjaśniający wszystko, odpowiadający na Wielkie Pytanie o Życie, Wszechświat i całą resztę. Wstępnie obraz ten układał się w mojej głowie tak:

Answer_to_LifeNa szczęście dałem sobie spokój. Postanowiłem po prostu w ramach leczenia kaca popisać o pierdołach. Chociaż w sumie nie, odpowiedź na pytanie tytułowe tej notki – Dlaczego nie możemy mieć miłych rzeczy? – nie jest wcale pierdołą, to nie przelewki, to poważny biznes. Bo de facto można nie odpowiedź takim dziełem, jakie nakreśliłem w pierwszym akapicie. Można też potraktować temat totalnie wybiórczo i po malutkich kawałeczkach dla poszczególnych dziedzin życia odpowiedzieć sobie czemu właściwie jest tak mizernie. I tak też zrobię, a co mi tam, raz się żyje/daje w żyłę.

Contine reading

Z ostatniej (prawie…) chwili :)

Sporo osób pewnie czeka na dalszy ciąg relacji, która urwała się ponad dwa tygodnie temu. Bardzo mi przykro, ale niestety w większości przypadków rady nie dawał Internet. W Nepalu natomiast po zaledwie dwóch dniach wyruszyliśmy w wysokie Himalaje, w związku z czym o połączeniu ze światem nie mogło być mowy.

W chwili obecnej znajdujemy się w Katmandu, stolicy Nepalu. Pogoda wyjątkowo deszczowa. Ja niestety nadal kuruję się z choroby złapanej w górach (jestem na antybiotykach ale najgorsze już zdecydowanie za mną). I właśnie z powodu choroby relacji z Nepalu w takiej samej formie jak z Indii nie będzie. Sukces osiągnęliśmy nieco zbyt wysokim kosztem. Na razie zostanie to między nami, natomiast mogę podzielić się w tej chwili kilkoma zdjęciami (na więcej niestety nie pozwala łącze :/)… Contine reading

Trip2India – Pechowa Trzynastka

Dzień 13 – NIECO pechowy – 25.07.2011 – Khecheoparli → Yuksom

Cały poprzedni wieczór i noc padało, co zgodnie ze słowami Deepena miało zwiastować dobrą pogodę następnego dnia. Liczyliśmy więc, że może nam się udać zobaczyć Kandżezongę o wschodzie słońca – podobnie jak dzień wcześniej w Pelling (liczyliśmy, nie zobaczyliśmy :P). Na wszelki wypadek ustawiliśmy tym razem więcej dzwonków-budzików i przede wszystkim wcześniej położyliśmy się spać – zmęczenie po całodziennej wędrówce dało o sobie znać i padliśmy jeszcze przed 23. Pobudka o 5 rano tym razem się powiodła. Nie mieliśmy okna, więc konieczne było wyjście na zewnątrz, żeby sprawdzić czy jest co oglądać. Niestety, chociaż chmury były znacznie wyżej i widoczność była dobra, to jednak odległej o sto-kilkadziesiąt kilometrów góry nie ujrzeliśmy. Nieco zawiedzony położyłem się dalej spać. Obudziłem się niedługo później, ok. 7:30. Tzn. obudził mnie Jarek, który postanowił od samego rana realizować plan stworzony dzień wcześniej… Contine reading