Kwota wolna od podatku a sprawiedliwość społeczna i zdrowy rozsądek

228303_3445
Źródło: sxc.hu

Kilka dni temu nagłówki portali ekonomicznych podawały, że Brytyjczycy zwiększą kwotę wolną od podatku do 10 tys. funtów. To 17 razy więcej niż w Polsce. Sprawa ta podnoszona jest nie bez przyczyny. Rzeczpospolita Polska w myśl obowiązującej konstytucji jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (Art. 2 Konstytucji RP), rozumianym jako nakaz tworzenia sprawiedliwego prawa i uchylania prawa niesprawiedliwego. Ponadto każdy polityk aspirujący do władzy obiecuje, że będzie zajmować się wspieraniem najuboższych. Tymczasem rzeczywistość ukazuje nam jak bardzo niesprawiedliwe, a więc z gruntu prawnego i moralnego złe, jest polskie prawo i system podatkowy.

W najprostszej możliwej definicji celem istnienia podatków jest zabezpieczenie potrzeb pieniężnych na realizację zadań państwa. Innymi słowy, ich funkcją jest wyłącznie przekazanie środków finansowych od podatników do administracji centralnej. W takim rozumieniu podatki powinny być tak wysokie, aby zebrana z nich suma wystarczyła na realizację wszystkich celów, a jeśli nie jest to możliwe, to przynajmniej aby pokryła możliwie jak największą część tej kwoty. Jest to również jedyne ujęcie, w którym opłacalne jest maksymalne zwiększanie fiskalizmu, rozumianego jako wielkość bazy podatników oraz przepływów pieniędzy od nich do budżetu. Każdy w miarę myślący człowiek musi zdawać sobie jednak sprawę, że jest to definicja niesamowicie uboga i nieobejmująca celów istnienia państwa, dla którego podatki są jedynie narzędziem, a nie celem samym w sobie.

Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim – podatki powinny w miarę możliwości współgrać z celem państwa, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa: socjalnego, emerytalnego, od agresji z zewnątrz i wewnątrz granic. Ponieważ Rzeczpospolita wzięła na siebie ciężar ochrony socjalnej swoich podopiecznych (Polaków), jako świadomi obywatele możemy od niej wymagać, aby robiła to z głową. A to z kolei oznacza, że podatki nie powinny być większym ciężarem, niż jest to absolutnie konieczne, i aby nie wpędzały w biedę.

Mając to wszystko na względzie ciężko jest uznać, że obecna kwota wolna od podatku jest racjonalna i sprawiedliwa. Jej bardzo niski poziom oznacza bowiem, że nawet najubożsi, żeby wymienić chociażby osoby pracujące za płacę minimalną, partycypują w “zrzutce” do budżetu. Z której później finansowane są transfery socjalne, takie jak pomoc społeczna dla najuboższych właśnie. Typowy przykład racjonalności polskiego prawa… Czytaj dalej Kwota wolna od podatku a sprawiedliwość społeczna i zdrowy rozsądek

Republikanie od kuchni

Co to znaczy “jestem republikaninem”? Kim są polscy Republikanie? Czy mają coś wspólnego ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami? O co chodzi Wiplerowi? Jeśli tutaj trafiłeś, to znaczy, że albo już sobie odpowiedziałeś na te pytania, albo dopiero szukasz odpowiedzi. To dobrze. W ludzkiej naturze leży poszukiwanie wiedzy, gdyż jest ona gwarantem rozwoju, ale też jest podstawą moralności i etycznego postępowania. Słynne słowa Sokratesa (a przynajmniej jemu przypisywane): “wiem, że nic nie wiem” oznaczają właśnie to, że bez świadomości własnej niewiedzy i chęci zrozumienia otaczającego nas świata nie możemy postępować dobrze. Bo rozpoznawania dobra od zła też trzeba się nauczyć.

Mam nadzieję, że ten filozoficzny wstępniak nie odrzucił nikogo na tyle, by odpuścić sobie dalsze czytanie. Obiecuję, że ten wpis napisany będzie bez zbędnego zadęcia i patosu. Bo to ma być polityka od kuchni, a w kuchni rozmawiamy swobodnie i szczerze. Gdzie rozmawia się lepiej, niż w kuchni? Nie będę przy tym aspirował do znacznie bardziej ode mnie doświadczonego Kamila Frydlewicza, który w kuchni czuje się jak lew w dżungli ;). No ale starczy wstępu, przejdźmy do rzeczy. Czytaj dalej Republikanie od kuchni